Prolog
Ann przeskakiwała z miejsca na miejsce, z nogi na nogę. Ludzie z całej galerii się na nas gapili.
Ciężko uwierzyć, że jesteśmy siostrami.
Ja- zawsze opanowana i spokojna.
Ona- wcielenie zła, prawdziwa diablica, która nie potrafi utrzymać emocji na wodzy.
-Uspokoisz się wreszcie ? Ludzie patrzą.-szepnęłam.
-Och...-wyglądała jakby ktoś spuścił z niej powietrze.-Ale wiesz co ? Zrobię sobie tunele ! Jak Connor.
-Jaki do licha Connor ?-zapytałam.
Spojrzała na mnie jak na przybysza z innej planety i powiedziała:
-Ball, a jaki ? Z The Vamps! Ach, no tak, zapomniałam, że ty nie widzisz świata poza tymi chińskimi zespołami, bajkami i książkami!
-Masz na myśli K-Pop, JRock, anime i mangę ? Tak się składa, moja droga, że bycie Otaku jest wspaniałe. -syknęłam mrużąc oczy.
-Jak tam sobie chcesz, ale Connor urodził się w Aberdeen czyli tutaj... Pojutrze jest spotkanie z fanami i idziesz ze mną.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
-Pakuj się do au...-słowa ugrzęzły mi w gardle, bo to co zobaczyłam, mój Ford, cały porysowany i bez jednego lusterka. O auto oparty był jakiś chłopak, niewiele starszy ode mnie, z potarganymi jasnymi włosami wyraźnie czymś zdenerwowany. Przypominał Aloisa Petersena-bohatera jednej z moich ulubionych książek. Efekt psuł kolczyk w nosie i tunele...Chwila, przecież to...
-Connor Ball !- Ann darła się jak opętana (jak zwykle z resztą). Podbiegła do niego i przytuliła tak mocno, że patrząc po jego ładnej buzi-zabrakło mu tchu.
-Puść go.-warknęłam.-To ja go zabiję.
Siostra posłusznie uwolniła winowajce, a ten szybko odrzekł:
-Proszę nie dzwoń na policję ! Zapłacę i...Dostaniesz autograf, poza tym nie zabijesz kolegi z fandomu ?- wskazał na naszyjnik z Insygniami.
Cholera, pomyślałam i spojrzałam na koszulkę z Dementorem mówiącym "Kiss me".
-Och...No dobrze, wsiadaj.-wskazałam na auto-Jedziemy oddać go do naprawy.
Zanim wsiadłam Connor złapał mnie za nadgarstek:
-Dziękuję, serio.
-Nie dziękuj. Wisisz mi sporo kasy, a autograf daj siostrze. Nawet nie słucham tego waszego zespołu.
Uśmiechnął się szeroko i usiadł na przednim siedzeniu.
I tak rozpoczęła się nasza wspólna przygoda. Nie wiedziałam, że połączy nas na zawsze.
-Connor Ball !- Ann darła się jak opętana (jak zwykle z resztą). Podbiegła do niego i przytuliła tak mocno, że patrząc po jego ładnej buzi-zabrakło mu tchu.
-Puść go.-warknęłam.-To ja go zabiję.
Siostra posłusznie uwolniła winowajce, a ten szybko odrzekł:
-Proszę nie dzwoń na policję ! Zapłacę i...Dostaniesz autograf, poza tym nie zabijesz kolegi z fandomu ?- wskazał na naszyjnik z Insygniami.
Cholera, pomyślałam i spojrzałam na koszulkę z Dementorem mówiącym "Kiss me".
-Och...No dobrze, wsiadaj.-wskazałam na auto-Jedziemy oddać go do naprawy.
Zanim wsiadłam Connor złapał mnie za nadgarstek:
-Dziękuję, serio.
-Nie dziękuj. Wisisz mi sporo kasy, a autograf daj siostrze. Nawet nie słucham tego waszego zespołu.
Uśmiechnął się szeroko i usiadł na przednim siedzeniu.
I tak rozpoczęła się nasza wspólna przygoda. Nie wiedziałam, że połączy nas na zawsze.
daje dużą okejkę i czekam na więcej !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! #>
OdpowiedzUsuńDziękuję =^,^°
Usuń:)))))
OdpowiedzUsuńFajne
OdpowiedzUsuń